Pesto z dyni

Miałam dwie dynie (teraz została jedna) - kupiona "chwilę temu", ale dobrze, że dość długo może poleżec w spiżarni.
Chciałam się zmierzyć z przepisem na chlebek dyniowy, do którego zużyłam 2/3 surowej średniej dyni (zupełny niewypał, niesmaczny, więc nawet nie było co fotografować). 

W międzyczasie pozostałą 1/3 upiekłam w piekarniku (ok. 30 minut w 180 st. C) i włożyłam do lodówki - z myślą, że poczeka na jakiś pomysł...
Następnego dnia przyszła mi ochota na makaron ryżowy z... pesto z dyni. Niestety po Świętach okazało się, że moje zapasy przypraw (i nie tylko) się w większości skończyły, więc wielu przepisów wypróbować nie mogłam. 
Ostatecznie postawiłam na to, co zostało w skromnych kuchennych zasobach i zmieszałam co wydawało się pasować do pieczonej dyni.
Efekt? Zaskakująco smaczny :)
Dlatego dzielę się tym pomysłem z Wami.

Składniki:

- 1/3 pieczonej dyni
- garść słonecznika (uprażyć na patelni) - można pominąć
- 10 - 15 listków świeżej bazylii
- 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej
- łyżka oliwy extra virgin
- sól, pieprz, sok z cytryny do smaku

Wszystkie składniki należy dokładnie zblendować, doprawić i gotowe.

Jak widać, pesto sprawuje się też świetnie jako pasta na kanapki :)
Smacznego!!!


Komentarze