Zupa afrykańska - niesamowity smak

Znajoma ugościła nas - głodomorów podczas wieczoru filmowego. To była miłość od pierwszej łyżki - zupa idealna o zniewalającym kolorze, zapachu i oczywiście smaku. Wymaga dokładki - na jednej porcji niestety zakończyć nie można więc radzę, żeby nie przygotowywać "drugiego dania".
Przepis prosto z książki Oh she glows, którą to książkę dosłownie od razu musiałam kupić po spożyciu owej zupy. Koleżanka przywiozła ją jako zdobycz z Kanady. Ja natomiast zadowoliłam się zakupem na Allegro :)
Zapraszam do gotowania!

Składniki:

- 1 łyżka oliwy tłocznej
- 1 średnia cebula (drobno pokroić)
- 3 ząbki czosnku (zmiażdżone przez praskę)
- 1 czerwona papryka (pokroić)
- 1 średni batat (pokroić w kostkę)
- 1 puszka krojonych pomidorów
- 1 puszka ciecierzycy (odlewamy wodę)
- 1 łyżka masła orzechowego (blendujemy cierpliwie orzechy ziemne, np. z Biedronki - te nie solone z odrobiną soli i ksylitolu - najlepiej wychodzi z całego opakowania i zostaje na później :D)
- ok. litr bulionu warzywnego (zwykle biorę z warzywniaka tzw. "jarzynkę" i z podzielonej "na pół" przygotowuję bulion)
- garść liści świeżego szpinaku
- sól i pieprz ziołowy do smaku

Przygotowanie:

W dość dużym garnku na oliwie przysmażamy cebulę i czosnek, dodajemy paprykę, batata i pomidory (można dodać trochę wody), gotujemy do czasu aż batat zmięknie, przyprawiamy. W międzyczasie blendujemy bulion warzywny z masłem orzechowym i wlewamy do zupy (wtedy delikatnie się zagęszcza), dodajemy ciecierzycę i liście szpinaku. Gotujemy jeszcze ok. 3 - 5 minut, doprawiamy.

Wystarczy na kilka dobrych dokładek.

Mhm....znowu mam ochotę ją zrobić....

Komentarze